sobota, 29 marca 2014

Liczba szkół - Budować czy likwidować?

Ostatnio niektóre szkoły zostały pozamykane, jednak na ten temat jest wiele kontrowersji. Niektórzy protestują, ale czy słusznie? Postaram się logicznie ukazać sprawę i odpowiedzieć na najczęściej stawiane stwierdzenia.

Pierwsze z nich brzmi następująco: im więcej szkół, tym mniej uczniów w klasie.
Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, więcej uczniów na rocznik nie znaczy wcale więcej uczniów na klasę. Należy zwiększyć liczbę oddziałów, by w jednym nie przekraczała ona 25-30 osób. Dobrze by było, żeby każda klasa czymś się wyróżniała, by nie utrzymywać wszystkich na przeciętnym poziomie (patrz Propozycja Riberii). Jest to tańsze rozwiązanie, niż budowanie, bądź przenoszenie całych szkół od podstaw. Utrzymanie większej szkóły jest też znacznie bardziej opłacalne niż kilku dwuoddziałowych. Owszem, wielu nauczylieli straci pracę i bedą mieli do nas za to żal, ale trzeba się zastanowić, czy ta cena jest warta edukacji dzieci, czyli przyszłości kraju. 

W większych szkołach (opcja zamykania) jest możliwe lepsze zaopatrzenie oraz większa liczbę zajęć pozalekcyjnych, np. kółek zainteresowań, przedmiotowych. Nauczyciel nie będzie tracił przecież swojego wolnego czasu dla dwójki uczniów. Kolejnym pozytywem większej szkoły jest większa swoboda w wyborze wychowanków na konkurs przedmiotowy. Jednak jest to raczej plus dla danej placówki, nie zaś kraju. Dodatkowo dzieci mogą zawierać więcej przyjaźni, lepiej dobrać towarzystwo i skorzystać, bądź zaproponować tzw. pomoc koleżeńska w nauce. Dużym negatywem większej szkoły są dojazdy. Mocno oddalone od siebie placówki zmuszają uczniów do wyboju jednej z nich, która niekoniecznie znajduje się w promieniu kilku kilometrów. W tym przypadku powinny kursować autobusy szkolne, których teraz często brakuje.

A jakie są plusy mniejszych, ale liczniejszych szkół?

Zapewne to, że osób jest mniej i każdy z każdym się zna. Nauczyciele mają więcej czasu, zaś uczniowie są traktowani bardziej indywidualnie. Możliwe jest zaistnienie sytuacji, w której nie starcza uczniów na dwie klasy i utworzona zostaje jedna, czterdziestoosobowa. Szkoły są też gorzej wyposażone, w komputery z lat dziewięćdziesiątych, bądź brzydkie, zniszczone ławki, ale nic z tym nie można zrobić, bo nie ma środków. Gdyby połączyć kilka szkół, używanoby wspólnych przedmiotów, co pozwoliłoby ograniczyć koszty zakupu nawet kilkakrotnie.

Oba rozwiązania maja plusy i minusy. Osobiście jestem za likwidowaniem szkół ale nie przesadnie. Znam szkołe, w której ostatnio jest trudno ze znalezieniem piętnastu uczniów na rocznik, a liczba ta schodzi nawet do dziewięciu. Szkoła ogólnie nie ma pieniędzy na nowoczesny sprzęt. W takim wypadku dobrym rozwiązaniem byłoby połączenie jej i szkoły w sąsiedniej wsi, w której sytuacja jest podobna. 

Podsumowując: w większych szkołach nauka byłaby wydajniejsza i na wielu poziomach. Moim zdaniem likwidowanie szkół to dość dobre rozwiązanie. Jednak to nie ja podejmuję decyzję. Pozostawiam ten temat do dyskusji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz